Data dodania: 2026-03-27
Ogłoszenie upadłości jednego z małżonków bardzo często wywołuje niepokój po obu stronach. Najczęstsze pytania brzmią: czy syndyk może objąć wspólne mieszkanie, czy zajmie wspólne konto, co stanie się z samochodem kupionym po ślubie i czy drugi małżonek może ochronić swoją część majątku. To zrozumiałe, bo skutki upadłości w małżeństwie są poważne i sięgają znacznie dalej niż tylko majątek „formalnie” zapisany na upadłego.
Z punktu widzenia prawa podstawowa zasada jest jasna: z dniem ogłoszenia upadłości jednego z małżonków powstaje między małżonkami rozdzielność majątkowa, a jeżeli wcześniej obowiązywała wspólność ustawowa, to majątek wspólny małżonków wchodzi do masy upadłości, a jego podział jest niedopuszczalny. To jedna z najważniejszych reguł, od której trzeba zacząć analizę każdej takiej sprawy.

Jeżeli w chwili ogłoszenia upadłości między małżonkami istniała wspólność ustawowa, to majątek wspólny staje się elementem masy upadłości. Nie oznacza to jeszcze, że drugi małżonek „traci wszystko”, ale oznacza, że nie można po prostu wyłączyć połowy rzeczy z postępowania tylko dlatego, że należały do majątku wspólnego. Prawo upadłościowe traktuje taki majątek jako całość podlegającą regułom postępowania upadłościowego.
W praktyce to bardzo ważne, bo wiele osób błędnie zakłada, że skoro dług formalnie powstał po stronie tylko jednego małżonka, to wspólny majątek pozostaje automatycznie bezpieczny. Tak nie jest. Jeśli istniała wspólność majątkowa, wspólne składniki mogą wejść do masy upadłości, a dopiero później drugi małżonek może dochodzić swoich praw w trybie przewidzianym w ustawie.
Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym wspólność ustawowa obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków albo przez jednego z nich. Do majątku wspólnego należą w szczególności pobrane wynagrodzenie za pracę, dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków oraz dochody z majątku wspólnego i osobistego. Oznacza to, że co do zasady do majątku wspólnego bardzo często zalicza się mieszkanie kupione po ślubie, samochód nabyty po ślubie, oszczędności gromadzone z bieżących dochodów czy środki pochodzące z pensji wpływające na wspólny rachunek.
Trzeba jednak zachować precyzję. Sam fakt nabycia rzeczy po ślubie nie przesądza jeszcze absolutnie wszystkiego. Jeżeli konkretny składnik został nabyty w zamian za składniki majątku osobistego, może nadal należeć do majątku osobistego danego małżonka. To bardzo ważny wyjątek, który w praktyce często decyduje o tym, czy np. nieruchomość lub samochód trafi do masy upadłości.
Poza masą mogą pozostać przede wszystkim składniki należące do majątku osobistego małżonka niebędącego upadłym. Kodeks rodzinny i opiekuńczy zalicza do majątku osobistego m.in. przedmioty nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej, przedmioty nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że darczyńca albo spadkodawca postanowił inaczej, a także przedmioty nabyte w zamian za składniki majątku osobistego.
Poza tym Prawo upadłościowe przewiduje, że do masy nie wchodzą określone przedmioty wyłączone spod egzekucji oraz inne składniki wyłączone ustawowo. Dodatkowo nie wchodzą do masy przedmioty służące wyłącznie małżonkowi upadłego do prowadzenia działalności gospodarczej lub wykonywania zawodu, nawet jeśli były objęte wspólnością majątkową, ale z istotnym wyjątkiem: jeżeli zostały nabyte do majątku wspólnego w ciągu dwóch lat przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości, ochrona ta nie działa.
Warto tu bardzo precyzyjnie oddzielić dwie kwestie. Ogólna zasada, że przedmioty nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej co do zasady należą do majątku wspólnego, wynika z art. 31 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Natomiast szczególne domniemanie w Prawie upadłościowym przewiduje art. 124 ust. 4 zgodnie, z którym domniemywa się, że majątek wspólny powstały w okresie prowadzenia przedsiębiorstwa przez upadłego został nabyty ze środków pochodzących z dochodów tego przedsiębiorstwa.
W praktyce oznacza to, że syndyk nie musi zaczynać od budowania rozbudowanego wywodu, że każdy składnik nabyty w czasie wspólności ustawowej jest wspólny. Jeżeli rzecz została kupiona w czasie trwania wspólności, punktem wyjścia jest kwalifikacja jej jako składnika majątku wspólnego. A jeżeli mówimy o majątku wspólnym powstałym w czasie prowadzenia przedsiębiorstwa przez upadłego, działa dodatkowo ustawowe domniemanie z art. 124 ust. 4. W takiej sytuacji to drugi małżonek najczęściej musi przedstawić mocne dowody, że konkretny składnik należy do jego majątku osobistego, np. umowę darowizny, akt notarialny, dokumenty źródła finansowania albo historię przelewów.
Intercyza może mieć znaczenie, ale tylko wtedy, gdy została ustanowiona odpowiednio wcześnie. Prawo upadłościowe stanowi, że ustanowienie rozdzielności majątkowej umową majątkową jest skuteczne wobec masy upadłości tylko wtedy, gdy umowa została zawarta co najmniej dwa lata przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Ta sama zasada dotyczy umownego ograniczenia wspólności majątkowej.
To oznacza, że intercyza podpisana tuż przed spodziewaną upadłością zwykle nie zadziała wobec masy upadłości. W praktyce osoby zadłużone często próbują „ratować” majątek bardzo późno, ale przepisy właśnie po to wprowadzają granicę dwóch lat, by chronić wierzycieli przed pozornym wyprowadzaniem majątku ze wspólności.
Podobne ograniczenia dotyczą rozdzielności majątkowej ustanowionej przez sąd oraz rozdzielności powstałej wskutek rozwodu, separacji albo ubezwłasnowolnienia. Jeżeli taka rozdzielność powstała w ciągu roku przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jest co do zasady bezskuteczna wobec masy upadłości, chyba że pozew lub wniosek w sprawie został złożony co najmniej dwa lata przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Po ogłoszeniu upadłości nie można też ustanowić rozdzielności z datą wcześniejszą niż data ogłoszenia upadłości.
To bardzo ważne z praktycznego punktu widzenia. Sam rozwód albo sama sądowa rozdzielność nie gwarantują jeszcze, że majątek pozostanie poza masą upadłości. Duże znaczenie ma moment, w którym doszło do ustania wspólności, oraz to, czy małżonek może wykazać, że nie wiedział o podstawie do ogłoszenia upadłości i że rozdzielność nie doprowadziła do pokrzywdzenia wierzycieli.
Tak, ale nie wygląda to tak, że po prostu zabiera „swoją połowę” rzeczy z masy upadłości. Zgodnie z art. 124 ust. 3 Prawa upadłościowego małżonek upadłego może dochodzić w postępowaniu upadłościowym należności z tytułu udziału w majątku wspólnym, zgłaszając wierzytelność syndykowi za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe.
To oznacza, że drugi małżonek ma instrument ochrony, ale jest to instrument procesowy, a nie automatyczne wyłączenie konkretnej rzeczy z masy. Dlatego tak duże znaczenie ma dobra dokumentacja i właściwe ustalenie, które składniki były rzeczywiście wspólne, a które należały do majątku osobistego.
Jeżeli mieszkanie zostało kupione po ślubie z majątku wspólnego albo za środki należące do majątku wspólnego, co do zasady może wejść do masy upadłości. To samo dotyczy samochodu nabytego w czasie wspólności ustawowej. Ale jeśli któryś z tych składników został kupiony wyłącznie za środki z majątku osobistego, sytuacja może być inna i wymaga dokładnego udokumentowania.
Podobnie jest ze wspólnym rachunkiem bankowym. Nie każda złotówka znajdująca się na wspólnym koncie automatycznie „wpada” do masy tylko dlatego, że rachunek jest wspólny. Kluczowe jest źródło pochodzenia środków. Jeśli są to środki pochodzące z majątku wspólnego, zwykle będą traktowane jako część majątku wspólnego. Jeśli jednak któryś z małżonków wykaże, że konkretne środki pochodzą z jego majątku osobistego, ocena może być odmienna.
Jednym z najczęstszych błędów jest podpisywanie intercyzy na ostatnią chwilę i założenie, że to wystarczy do ochrony majątku. Drugim częstym błędem jest przepisywanie majątku na żonę albo męża tuż przed upadłością, przekazywanie darowizn, sprzedaż składników majątku po zaniżonych cenach albo „czyszczenie” rachunków. Takie działania mogą okazać się bezskuteczne albo wręcz pogorszyć sytuację procesową.
Równie ryzykowne jest lekceważenie dokumentów. W sporze z syndykiem nie wystarczy ogólne twierdzenie, że coś było „tylko moje”. Trzeba to wykazać: dokumentami nabycia, umowami darowizny, zapisami testamentowymi, historią finansowania, czasem także pełną ścieżką przepływu środków. Bez tego bardzo trudno skutecznie obronić tezę, że dany składnik nie należy do majątku wspólnego albo nie powinien wejść do masy.
W stanie prawnym aktualnym na marzec 2026 podstawowa reguła pozostaje niezmienna: jeżeli w chwili ogłoszenia upadłości między małżonkami istniała wspólność majątkowa, majątek wspólny co do zasady wchodzi do masy upadłości, a jego podział jest niedopuszczalny. Intercyza, rozwód, separacja czy sądowa rozdzielność mogą mieć znaczenie, ale tylko przy spełnieniu ustawowych warunków i odpowiednich terminów.
Najważniejsze w praktyce są trzy rzeczy: poprawne rozróżnienie majątku wspólnego i osobistego, właściwe zrozumienie działania ustawowych domniemań oraz szybkie zgromadzenie dowodów. To właśnie dokumenty i moment dokonania określonych czynności najczęściej przesądzają o tym, czy dany składnik zostanie objęty masą upadłości.
FAQ – najczęstsze pytania o majątek wspólny małżonków w upadłości
Co do zasady tak, jeśli w chwili ogłoszenia upadłości istniała wspólność majątkowa. Są jednak wyjątki dotyczące m.in. majątku osobistego i niektórych składników ustawowo wyłączonych.
Zwykle nie. Intercyza jest skuteczna wobec masy upadłości tylko wtedy, gdy została zawarta co najmniej dwa lata przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.
Najczęściej tak, jeśli zostało nabyte do majątku wspólnego lub za środki wspólne. Jeżeli jednak zostało sfinansowane z majątku osobistego, sprawa wymaga odrębnej analizy i dowodów.
Co do zasady nie, jeśli darowizna została dokonana na rzecz jednego małżonka i nie zastrzeżono, że ma wejść do majątku wspólnego. Taki składnik zwykle należy do majątku osobistego.
Może objąć środki należące do majątku wspólnego. Sama forma rachunku nie rozstrzyga wszystkiego — ważne jest źródło pochodzenia pieniędzy.
Może dochodzić należności z tytułu udziału w majątku wspólnym w postępowaniu upadłościowym, zgłaszając wierzytelność zgodnie z ustawą.
Nie. Liczy się nie tylko sam rozwód, lecz także moment ustania wspólności i spełnienie ustawowych warunków skuteczności wobec masy upadłości.
Opracował: Beskidzkie Centrum Prawne – Zespół Upadłości i Restrukturyzacji